wtorek, 19 stycznia 2016

Czas relaksu.. przy filiżance kawy.

Ma bardzo przyjemny smak i aromat… Rozbudza, przyjemnie uzależnia i łączy ze sobą ludzi. Kawa rozpuszczalna, parzona, cappuccino – nieważne! Ten napój ma wielu miłośników, w tym mnie :)


Kawa, serwowana w różnych formach, znana jest na całym świecie. Arabowie pijali ją już w XI wieku. W Polsce, pierwsza kawiarnia powstała w 1724 roku. A współcześnie? Mamy: „Cafe Szafe”, „Kawiarnię u Przyjaciół”, czy „Kawiarnię za rogiem”. 

Kawa ma wiele właściwości leczniczych. Przegania zmęczenie i senność w daleki kąt, zmniejsza ryzyko zachorowania na raka wątroby, czy pęcherza.  Wspomaga proces odchudzania, znacznie przyspieszając metabolizm. Po wypiciu kawy znacznie lepiej pracuje mięsień sercowy, polepsza się nastrój i zwiększa koncentracja.
Przeciwnicy kawy zarzucają jej wypłukiwanie z organizmu cennych substancji odżywczych. Mała czarna nie dostarcza witamin i minerałów. Zbyt duża ilość kofeiny może wywoływać drżenie mięśni, bóle głowy lub chorobę wrzodową.  Dlatego najlepiej spożywać ją w małych ilościach. 3 filiżanki to maksymalna dawka. 

Na szczęście mieszczę się w tej normie. Najczęściej piję 2 filiżanki kawy w ciągu dnia. Pierwszą wypijam tuz po śniadaniu, a drugą między godziną 14-15. Na pewno, nie potrafię przejść obojętnie, gdy widzę napis „Kawa + sernik = 8 zł”. Lubię pić kawę w kolorowych filiżankach.


Kawa i miłość idą w parze. Pod pretekstem „spotkania przy kawie” można zakochać się.  Wielkie dzieła powstają przy kawie. Plotki są znacznie ciekawsze, gdy delektujemy się puszystą pianką latte. Właśnie tą kawę lubię najbardziej. Kawa Latte różnie nazywana jest w krajach świata - Grand crème, Café con leche, Milchkaffee. Na pewno nie jest to mój ostatni wpis na ten temat. Historie przy kawie, które miały miejsce w moim życiu, opowiem Wam przy następnej okazji.



A jaka jest Wasza ulubiona kawa lub ulubiona kawiarnia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz